Przez ostatnie dekady światowy przemysł zachłysnął się wizją taniej produkcji na Dalekim Wschodzie. Jednak ostatnie lata naznaczone pandemią, zatorami w portach i niestabilnością geopolityczną, drastycznie zmieniły reguły gry. Dziś niska cena jednostkowa odlewu to za mało, by być liderem na rynku. Liczy się pewność dostaw, jakość i elastyczność. Właśnie dlatego europejskie firmy coraz częściej zwracają wzrok ku rodzimym odlewniom żeliwa. Dlaczego Polska, a w szczególności firmy takie jak ELZAMECH, stają się beneficjentami trendu nearshoringu?
Nearshoring to strategia biznesowa polegająca na przeniesieniu procesów produkcyjnych lub usług do krajów położonych w bliskim sąsiedztwie geograficznym, politycznym i kulturowym. W kontekście przemysłu ciężkiego i odlewnictwa jest to odwrócenie trendu globalizacji, który przez lata wypychał produkcję do krajów azjatyckich w pogoni za najniższym kosztem robocizny.
Dziś dla firm z Niemiec, Francji, Skandynawii czy Beneluksu, Polska stała się naturalnym hubem produkcyjnym. Dlaczego ta zmiana zachodzi właśnie teraz? Nie stoi za tym sentyment ani patriotyzm gospodarczy, lecz chłodna kalkulacja ryzyka biznesowego, na którą wpływ miały trzy kluczowe czynniki.
Kontener z Chin płynie do Europy średnio 4-6 tygodni. Do tego dochodzi czas na odprawę celną i transport lądowy. Każde opóźnienie w porcie to przestój na linii produkcyjnej. Współpraca z polską odlewnią skraca ten czas drastycznie. Dostawa z ELZAMECH do dowolnego miejsca w Polsce to kwestia 24 godzin, a do większości krajów UE – maksymalnie 2-3 dni.
Zamawiając odlewy z drugiego końca świata, można trafić na tzw. "kota w worku". Ewentualna reklamacja wiąże się z ogromnymi kosztami transportu zwrotnego i miesiącami oczekiwania na nową partię. Polska branża odlewnicza słynie z rygorystycznego przestrzegania norm UE. W ELZAMECH proces kontroli jakości – od badań składu chemicznego po defektoskopię – odbywa się na miejscu.
Bariera językowa, strefy czasowe i różnice kulturowe mogą być źródłem kosztownych nieporozumień technicznych. W przemyśle maszynowym, gdzie liczą się mikrony i konkretne parametry stopu, precyzyjna komunikacja jest kluczem. Współpraca z polskim partnerem to komfort pracy w tej samej strefie czasowej i podobnej kulturze technicznej.
Korzyść – możliwość szybkiego wprowadzania zmian w projekcie, łatwe prototypowanie i konsultacje technologiczne na każdym etapie produkcji.
Wielu kupców popełnia błąd, patrząc tylko na cenę jednostkową odlewu "ex works" (cena w fabryce). Jeśli jednak do ceny azjatyckiej dodamy koszty transportu morskiego (które potrafią wzrosnąć kilkukrotnie w ciągu miesiąca), cła i podatki, koszty ryzyka i magazynowania zapasów, koszty obsługi reklamacji – okazuje się, że oferta polskiej odlewni jest nie tylko konkurencyjna jakościowo, ale często również cenowo w ujęciu całościowym (TCO). Współczesny przemysł maszynowy potrzebuje partnerów, a nie tylko dostawców.
W dobie gospodarczej niepewności, hasło „bliski partner to bezpieczny biznes” przestaje być pustym frazesem, a stało się strategią przetrwania dla największych producentów maszyn w Europie. Nearshoring to w praktyce większa kontrola nad procesem, lepsza jakość i przede wszystkim – spokój i pewność managerów odpowiedzialnych za ciągłość produkcji.
Wybór odpowiedniej odlewni żeliwa to inwestycja w sprawność i bezpieczeństwo produkcji. ELZAMECH łączy wieloletnie doświadczenie z nowoczesnym podejściem do obsługi klienta, oferując wysoką jakość na polskim rynku.